czwartek, 2 czerwca 2011

Dziwnie mi

Nowa praca w Oxfordzie dodala mi skrzydel. Doktorat idzie calkiem dobrze (choc oczywiscie moglby isc troszke lepiej) a w dodatku wpadla mi chaltura wiec z kasa tez jest nie najgorzej. No a tutaj klops, dostalismy wczoraj list z wypowiedzeniem najmu mieszkania.
Calkiem lubimy nasze mieszkanko i jestesmy tu prawie dwa lata i za to co mamy (trzy pokoje, dwie lazienki) to placimy calkiem skromnie. A teraz czeka nas przeprowadzka, szukanie nowego lokum a rynek wynajmu jest trudny: drogo i maly wybor. Wyprowadzic musimy sie do 24 sierpnia ale tak naprawde to najlepiej abysmy znalezli cos jak najszybciej bo ja wlasnie do 24 sierpnia musze zdac spora czesc mojego doktoratu aby dokonac tzw. upgrade a jak nie dostarcze to zegnaj stypenium az je dostarcze. A poza tym 25 sierpnia jade na 10 do Wloch. Wiec musi byc wczesniej. No a jak sie przeprowadzimy to nie bedziemy miec Internetu przez minimum dwa tygodnie, i jak ja bede doktorat pisac bez Googla????? ;)

Dzisiaj wiec troche nie moge sie odnalezc.

1 komentarz:

  1. Mam nadzieje, ze juz lepiej, a jak nie to przytulam cieplutko! A przeprowadzka, to swietna okazja do "poukladania" sobie zycia, wyrzucenia niepotrzebnych rzeczy i rozpoczecia wszystkiego od nowa, tym razem jako mezatka, doktorantka i genialna druciarka :) Caluje mocno! xx

    OdpowiedzUsuń